Jeśli wierzyć ludowemu przysłowiu, że kto z kim przestaje, takim się staje, to Magdalena Grzebałkowska z dziennikarki i reporterki sprawnie zamieniła się prawdziwą artystkę. Malarkę słowa. A nakreślony przez nią Portret podwójny szybko przerodził się w arcydzieło literatury faktu.
Jeszcze dwa lata temu na festiwalach fantastyki prowadzono prelekcje o rzekomej „klątwie” rodziny Beksińskich, a o enigmatycznych postaciach ojca i syna, zamordowanego malarza i melomana-samobójcy, krążyły legendy. W internecie roiło się od makabrycznych obrazów Zdzisława i przepełnionych motywami wampirycznymi audycji radiowych Tomasza.
Jeśli wierzyć ludowemu przysłowiu, że kto z kim przestaje, takim się staje, to Magdalena Grzebałkowska z dziennikarki i reporterki sprawnie zamieniła się prawdziwą artystkę. Malarkę słowa. A nakreślony przez nią Portret podwójny szybko przerodził się w arcydzieło literatury faktu.
Jeszcze dwa lata temu na festiwalach fantastyki prowadzono prelekcje o rzekomej „klątwie” rodziny Beksińskich, a o enigmatycznych postaciach ojca i syna, zamordowanego malarza i melomana-samobójcy, krążyły legendy. W internecie roiło się od makabrycznych obrazów Zdzisława i przepełnionych motywami wampirycznymi audycji radiowych Tomasza.
Fatum. Zły urok. Tajemnica.

Trzecim, niewidzialnym filarem reportażu staje się żona i matka, Zofia Beksińska, kobieta, „która się do Beksińskich nie zaliczała, była do nich jedynie przyklejona”. Za opowieść o towarzyszce życia gotowej zatracić samą siebie, by trwać u boku artysty, o matce, która co noc zastanawiała się, czy znajdzie swojego syna żywego, należą się Grzebałkowskiej osobne gratulacje.
Beksińscy. Portret podwójny nie stanowi jedynie biogramu dwóch intrygujących mężczyzn. To historia o poszukiwaniu tożsamości, dążeniu do samorealizacji, głębokości ludzkich relacji i nauka o miłości, tyleż prawdziwej, ile trudnej do okazania.
Notka odautorska: Drugi rok z rzędu udało mi się wziąć udział w ciekawym projekcie. Razem z całą moją grupą (pozdrawiam kreatywne pisanie!) zostaliśmy studenckim jury Nagrody za Najlepszy Reportaż Literacki im. Ryszarda Kapuścińskiego. Wiązało się to z semestrem wypełnionym czytaniem bardziej i mniej udanych książek, ocenianiem ich i wyłanianiem zwycięzcy. Jak nietrudno się domyślić, studencki wybór padł na Magdalenę Grzebałkowską za jej niesamowity reportaż dotyczący rodziny Beksińskich. Udało się nam Magdę spotkać, wręczyć jej kwiaty i strzelić kilka pamiątkowych fot. Do tego wszystkiego razem z kumplem mieliśmy zaszczyt poprowadzić spotkanie autorskie na temat nagrodzonej książki. Fajna sprawa!
![]() |
Jak tylko znajdę lepsze jakościowo, natychmiast podmienię ;) |